Wreszcie
chwila wytchnienia. Sesja, sesja i po sesji :P Wczoraj poprawiałam
(tak jak wspominałam ostatnio) kosmetologie. No i udało się :)
Wszystko
zaliczone. Chwała Bogu żadnego drugiego terminu :) Oceny takie że
nie da się wymarzyć lepszych. Aż dziwne, że takie dobre :P hehe
Nareszcie
spokój. Błogi i wytęskniony. Chociaż moja podświadomość
jeszcze nie pozwala mi zrelaksować się w pełni. Co jakiś czas
ogarnia mnie niepokój, myślę wtedy ''Boże mój, tyle do
zrobienia, a ja jeszcze nic nie zaczęłam''. A nagle zdaje sobie
sprawę, że przecież już wszystko za mną.
I kocham
ten stan … Kompletnego odmóżdżenia, nic nie robienia i błogiego
lenistwa. Chillout! Jednym słowem!
Wreszcie
będę miała czas na książki, na muzykę na simsy ;p na wszystko
inne oprócz nauki :)
Ile to
potrwa? Nie wiem. Oby jak najdłużej, a na razie zamierzam się tym
cieszyć ile wlezie :D
I chce
wiosny!!!!! Zieleni, kwiatów, mleeeczyyyków ;p śpiewu ptaków i
słońca …dużo, dużo, dużo słooooońca :)
'' Już nie zaśpiewam o miłości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Nie chcę zachodów słońca po całości
bo cię nie kocham, kocham, kocham. '' :)
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Nie chcę zachodów słońca po całości
bo cię nie kocham, kocham, kocham. '' :)
