Liczba wyświetleń

poniedziałek, 4 lutego 2013

I kocham ten stan ...

Wreszcie chwila wytchnienia. Sesja, sesja i po sesji :P Wczoraj poprawiałam (tak jak wspominałam ostatnio) kosmetologie. No i udało się :)
Wszystko zaliczone. Chwała Bogu żadnego drugiego terminu :) Oceny takie że nie da się wymarzyć lepszych. Aż dziwne, że takie dobre :P hehe

Nareszcie spokój. Błogi i wytęskniony. Chociaż moja podświadomość jeszcze nie pozwala mi zrelaksować się w pełni. Co jakiś czas ogarnia mnie niepokój, myślę wtedy ''Boże mój, tyle do zrobienia, a ja jeszcze nic nie zaczęłam''. A nagle zdaje sobie sprawę, że przecież już wszystko za mną.
I kocham ten stan … Kompletnego odmóżdżenia, nic nie robienia i błogiego lenistwa. Chillout! Jednym słowem!
Wreszcie będę miała czas na książki, na muzykę na simsy ;p na wszystko inne oprócz nauki :)
Ile to potrwa? Nie wiem. Oby jak najdłużej, a na razie zamierzam się tym cieszyć ile wlezie :D

I chce wiosny!!!!! Zieleni, kwiatów, mleeeczyyyków ;p śpiewu ptaków i słońca …dużo, dużo, dużo słooooońca :)




'' Już nie zaśpiewam o miłości
bo cię nie kocham, kocham, kocham.
Nie chcę zachodów słońca po całości
 bo cię nie kocham, kocham, kocham. '' :)