Liczba wyświetleń

wtorek, 7 maja 2013

O pogodzie, majówce i rozterkach życiowych pokrótce ...


Piękna pogoda przyszła jakby na złość wszystkim, którzy spodziewali się słońca w majówkę. Moją spędziłam u dziadków. Cały czas lało, było pochmurno, zimno i ogólnie paskudnie. Co to za majówka bez słońca. Skorzystaliśmy tylko z czwartkowej przerwy w deszczu i powyrywaliśmy pokrzywy z malin. W piątek już wróciłam do domu bo w sobotę miałam zjazd. Ktoś bardzo inteligentny zamiast zrobić sam sobie wolny długi weekend wymyślił ludziom zajęcia.
10 godzin specjalizacji- sobota i niedziela. W sobotę na tapecie makijaż wieczorowy. Zrobiłam koleżance piękne fioletowe oko, a ona mnie brązowe, które współgrało z brązowym kolorem moich oczu ;P W niedzielę poszłam na test i zmyłam się do domu z nadzieją, że pojadę z tatą na MotoCross, który jak wiecie uwielbiam. Widok motocyklu wywołuje uśmiech na mej twarzy, gęsią skórkę na całym ciele oraz mocniejsze bicie serca! 

Niestety moje piękne plany legły w gruzach. Do taty przyjechał kolega, palneli sobie piwko we dwóch. Myślałam, że oszaleję z rozpaczy.
Później kiedy okazało się, że możemy pojechać było już za późno bo odezwał się straszliwy ból pleców z poprzedniego dnia, który uniemożliwiał mi siedzenie, leżenie o staniu już nie wspomnę. Moje dziurawe szczęście znowu sobie przypomniało, że dawno nie robiło mi na złość i musiało zadziałać właśnie wtedy. To jakaś masakra …

Ból ustąpił następnego dnia i to jedyne szczęście jakie spotkało mnie w ten weekend.

Sesja zbliża się wielkimi krokami. Pora zacząć się uczyć, ale jakoś nie czuję napięcia z tym związanego. Może dlatego, że nie mam nawału pracy jak to zwykle przed sesją bywało. Powinnam też napisać projekt ze specjalizacji, ale z tym zdążę na pewno, więc się w ogóle nie martwię, nie przejmuję i takie tam :P
Martwi mnie co innego. Mianowicie moja przyszłość. Wiem co chcę robić, zdania nie zmieniłam, boje się tylko, że coś stanie mi na przeszkodzie, albo że sobie nie poradzę. Tak, czasem takie myśli mnie dopadają i nic nie mogę na to poradzić. Tak już mam. 

Oczywiście, zawsze wtedy odganiam je jak najdalej od siebie i robię wszystko żeby nie zaburzyły mojego poukładanego w głowie świata. Mówię sobie, że nie ma takiej rzeczy, która mogłaby mnie zatrzymać lub złamać. I oby to się nigdy nie zmieniło.

P.S. Powodzenia dla maturzystów!!!



__________________________________________________________


'' Stałem tam sam, pośród zgliszczy i chciałem już odejść.
I powiedziałem sobie, że tego nie zrobię, bowiem -
 Nie będę swoim wrogiem, gdy jestem swoim Bogiem... ''




''Nigdy się nie poddawaj:
kiedy upadasz- wstawaj
Błedy popełniają wszyscy
I ja też! 
Pamiętaj, nigdy nikt Cię nie zniszczy
Nie masz się czego obawiać
Świeci słońce, gdy przestaje padać deszcz... ''